Kia Cadenza – przykro mi, ale nic z tego nie wyjdzie
Cadenza to flagowy model Kii. Jest ogromny, dobrze wyposażony i ma mocny silnik (V6 o mocy 295 KM).
Ponadto może się pochwalić kilkoma ciekawymi elementami (np. oświetleniem wnętrza podkreślającym luksusowy charakter) i z technicznego punktu widzenia nie ma się czego wstydzić przed europejskimi rywalami. A ponieważ to Kia, więc pewnie będzie objęta 50-letnią gwarancją i będzie tylko minimalnie droższa niż Ceed. Po prostu super!
Tyle tylko że to Kia. Jeśli ktoś się decyduje na auto klasy wyższej, to chodzi mu o odpowiedni znaczek na masce. Niestety, te najbardziej pożądane to gwiazda Mercedesa, szachownica BMW, pierścienie Audi i kot Jaguara. Spójrzmy na Volkswagena Phaetona – to technologiczny majstersztyk, ale kiedy ostatnio go widziałeś na drodze? Hyundai Grandeur też jest niezły, ale pewnie nie wiesz nawet, jak to auto wygląda. Renault Vel Satis wyszedł z produkcji, bo prawie nikt go nie chciał, a Citroena C6 wybrała chyba tylko Justyna Steczkowska. Jak widać, by w pewnych kręgach odnieść sukces, liczy się arystokratyczne nazwisko. Kia w klasie wyższej to, można powiedzieć, lumpenproletariat na balu w pałacu. Nie za bardzo…
I tak sobie myślę, że ta miłość do marek to podła rzecz! Dlatego od tej pory kocham Kię, z czystej przekory!























